Cenne porady

Medycyna w średniowieczu

Jak radzono sobie z chorobami w średniowieczu. Kiedy nie było żadnych urządzeń i leków? Nie mając żadnych specyfików na wszystko znajdowano naturalne metody. Czym na przykład leczono osobę, która często miewała omdlenia? Otóż ówcześni lekarze zalecali wdychanie dymu. Jednak nie był to normalny dym z jakiegoś paleniska, lecz dym ze specjalnych ptasich piór. Podpalano kupkę takich piór a następnie sadzano taką osobę i kazano jej go intensywnie wdychać. Co robiono natomiast, gdy ktoś miał ranę na ręce czy nodze? No cóż, nawet, jeśli rana nie była zbyt duża taką kończynę po prostu odcinano. Co działo się w konsekwencji? Jak można się domyślić pacjent najczęściej umierał. Jeśli ktoś natomiast miał jakieś problemy ze skórą, każde zmienione miejsce na skórze lekarze kazali choremu obkładać skórą z wilka. Co ciekawe tamtejsi lekarze leczyli pijawkami. Dziś ta metoda powraca, dzisiejsi lekarze również uważają, że pijawki są dobą metodą leczenia. W dzisiejszych czasach ta metoda nazywa się hirudoterapia i leczy bardzo wiele rzeczy. Co na przykład? Żylaki, hemoroidy, nadciśnienie, migrenę, prostatę, cellulitis, choroby nerek czy bóle kręgosłupa. Można by pomyśleć, że pijawki są wstanie wyssać z nas wszystko, co złe. W średniowieczu również tak myślano. No dobrze, a co jeśli ktoś miał duże kłopoty z pamięcią? Dziś lekarz pewnie przepisałby nam mnóstwo witamin a co robili lekarze w średniowieczu? Kazali takiemu pacjentowi zażywać imbir. My dziś używamy imbiru najczęściej dodając do potraw bądź alkoholu by nadać im intensywniejszego smaku. Bardzo często średniowieczni doktorzy zalecali melasę. Co to takiego? Jest to bardzo gęsty, ciemny syrop. Z czego jest robiony? Z cukru buraczanego lub trzcinowego. Na co najczęściej podawano ten specyfik? Najczęściej kazano stosować ją, gdy ktoś miał problemy ze snem.  A gdy ktoś miał problemy ze skórą i paznokciami, czyli miał liszaj, co wtedy robiono? Dziś mamy wiele leków, maści i kremów, które pozwalają nam wyjść z tej strasznie swędzącej choroby bardzo szybko a co robiono wieki temu? Ponieważ liszaj bardzo często występuje również w skórze Glowy, radzono, aby umyć włosy w moczu jakiegoś chłopca. Co ciekawe, dziś lekarze twierdzą, że sposób ten jest dość skuteczny. Dziś nawet mamy leczenie, w którym danego pacjenta leczy się właśnie moczem. Terapia ta nazywa się Urynoterapią. W dzisiejszych czasach jest to jednak metoda wywołująca wiele sprzeciwów. Niestety nie wielu pacjentów chce pić swój mocz jednak Ci, którzy przekonali się do tej terapii, może stwierdzić, iż przynosi ona pozytywne korzyści. Na stłuczenia i złamania w średniowieczu polecano okład z mąki i tłuszczu. Mieszało się te dwa składniki i albo smarowało albo przykładało się nasączony tym materiał. Gdy ktoś miał katar lub po prostu zatkany nos wsadzano mu do nosa cebulę, która wcześniej została posmarowana musztardą. Najbardziej makabryczną metodą była metoda tworzenia otworu w czaszce, wyciąganiu mózgu, soleniu go i wkładaniu z powrotem. Na co to miało pomóc? Na zwykły ból głowy, migrenę, którą dziś leczymy skutecznymi lekami. Oczywiście w konsekwencji całego zabiegu pacjent umierał.